strona główna

 

     
“Cóż ja mam w niebie, albo czego bym chciał na ziemi prócz Ciebie, Boże serca mego, Boże mój na wieki”
- to słowa, jakie Ojciec Założyciel obrał za hasło swego życia.

 

        1. Najważniejsze daty z życia


       O. Józef Kościsz urodził się 15 marca 1894 roku w Dąbrówce Polskiej, niewielkiej miejscowości będącej obecnie jedną z dzielnic Nowego Sącza. W drugim roku  życia zmarła  jego matka  Anna z d. Klimek, a w dziesiątym ojciec Sebastian. “Trwałą pomocą była mi w mej sierocej doli – wyznał w Dzienniku duchowym – siostra Maria, a częściowo brat Michał, ale ponad bliższe i dalsze otoczenie była pomocna ręka Matki Najśw. Pocieszenia w kościele oo. jezuitów w Nowym Sączu” (31 XII 1981 r.)               

       Przed obrazem Matki Bożej Pocieszenia dojrzewała w duszy chłopca łaska powołania. Dzięki pomocy O. Franciszka Gawlikowskiego SJ, gorliwego duszpasterza młodzieży i opiekuna Sodalicji Mariańskiej, obrał życie zakonne wstępując po ukończeniu IV klasy gimnazjalnej do nowicjatu jezuitów w Starej Wsi 18 lipca 1911 roku. Po złożeniu pierwszych ślubów zakonnych  31 lipca 1913 r., uzupełniał wykształcenie średnie w Kolegium Starowiejskim (klasa V), Velehradzie na Morawach (klasa VI) oraz w prywatnym gimnazjum jezuickim w Bąkowicach pod Chyrowem (klasy VII i VIII), gdzie złożył  egzamin  maturalny z odznaczeniem w dniu 30  maja 1917 roku.

       W latach 1917–1920 odbywał studia  filozoficzne na jezuickim  Wydziale Filozoficznym w Nowym Sączu, w latach 1920–1921  był studentem  Wydziału  Filozoficznego Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, a w latach 1921–1924  Wydziału Matematyczno-Przyrodniczego Uniwersytetu Stefana Batorego w  Wilnie. W czasie studiów uniwersyteckich zajmował się głównie naukami biologicznymi. Uczył także w gimnazjum wileńskim biologii i geografii w latach 1921–1925 oraz przez rok prowadził teatr szkolny.

       Pod koniec studiów teologicznych, które odbywał w Lublinie w latach 1925–1929, przyjął święcenia kapłańskie z rąk bpa Józefa Jełowieckiego, w uroczystość świętych Apostołów Piotra i Pawła 1928 roku.

       Trzecią probację trwającą 9 miesięcy odbył w Starej Wsi na przełomie 1930/31 roku. W tym czasie pełnił równocześnie obowiązki zastępcy magistra nowicjatu. Uroczystą profesję zakonną złożył w Chyrowie 2 lutego 1932 roku.

       Przełożeni powierzali O. Kościszowi różne i odpowiedzialne obowiązki. W latach 1931–1934 był profesorem biologii i geografii w gimnazjum w Bąkowicach pod Chyrowem oraz kierownikiem ogrodu botanicznego. W latach 1934–1938 spełniał tam nadto urząd rektora Kolegium, a w roku 1938 został mianowany dyrektorem  gimnazjum. Po wybuchu II wojny światowej przeżył zajęcie i dewastację Zakładu w Chyrowie (dziś na terenie Ukrainy) przez wojska sowieckie. W styczniu 1940 r. wyjechał do Lwowa, a w lipcu tego roku powrócił znowu do Chyrowa, gdzie pracował w ogrodzie zakładowym, a także przez pewien czas w kościele parafialnym.

       We wrześniu 1943 r. wyjechał do Nowego Sącza i w „willi na Zabełczu” pełnił obowiązki przełożonego oraz uczył w szkole podstawowej. Od maja 1945 r. był rektorem i dyrektorem prywatnego gimnazjum i liceum męskiego im. św. Jacka w Katowicach. Pomyślnie rozwijająca się szkoła została jednak szybko zajęta przez władze państwowe.

       We wrześniu 1946 r. O. Kościsz udał się do Ścinawki (koło Kłodzka), ponieważ otrzymał nominację na rektora i dyrektora prywatnego gimnazjum przejętego od jezuitów niemieckich. Zorganizował nauczanie i internat dla chłopców, postawił na wysokim poziomie gospodarstwo. Kres temu dziełu położyły władze Kłodzka, które zajęły w całości obiekt 19 marca 1951 roku.

       W latach 1952–1956 był ojcem duchowym  kleryków jezuickiego Wydziału Filozoficznego w Krakowie, spowiednikiem w Bazylice NSPJ oraz w seminarium krakowskim i częstochowskim.

       W 1957 roku wyjechał do Starej Wsi, gdzie podjął obowiązki profesora biologii kleryków uzupełniających szkołę średnią (lata 1956–1957), kapelana w Domu Generalnym Sióstr Służebniczek NMP (lata 1957–1961), i znowu profesora biologii i ojca duchownego kleryków (lata 1961–1969).

       Od roku 1956  rozpoczął starania o utworzenie nowej wspólnoty życia konsekrowanego - instytutu świeckiego, łącząc z obowiązkami życia zakonnego nowe zadania z tym związane.

       Ze względu na poważną chorobę serca, za radą  O. Prowincjała  Stanisława Nawrockiego, wyjechał w czerwcu 1969 roku do Krynicy i zamieszkał w domu Instytutu. Oddawał się z wielką gorliwością pracy formacyjnej członkiń.

       Śmierć przyszła nagle 8 lipca 1982 roku. Mszy św. pogrzebowej odprawianej 12 lipca w Bazylice NSPJ w Krakowie przewodniczył i homilię wygłosił bp Tadeusz Błaszkiewicz, wychowanek i przyjaciel  Ojca.

 

 

        2. Duchowość Ojca Założyciela

      
      
Pobożność O. Józefa Kościsza posiadała wszystkie podstawowe cechy duchowości ignacjańskiej. Punktem wyjścia był  Bóg w Trójcy Świętej Jedyny, ostateczny cel i przeznaczenie człowieka. Z notatek rekolekcyjnych dowiadujemy się, co stanowiło treść i siłę Jego życia w zakonie. Pisał: „Już w nowicjacie wybrałem, jako zasadniczy kierunek mojego życia drogę miłości ku Bogu, ku Matce Najświętszej, ku bliźnim”.

       Wzór miłości Boga, przykład wielkodusznej służby Jemu, upatrywał w Sercu Chrystusa i Niepokalanym Sercu Jego Matki.

       Jezus, Jego miłość, której symbolem jest Jego Serce, jest dla Ojca Józefa nie tylko wzorem miłości wynagradzającej ale i  On sam, Pośrednik,  Bóg Człowiek przyjmujący na siebie ciężar grzechów ludzkich, Król, pozostający w Eucharystii jako dar – jest przedmiotem kontemplacji, miłości i wynagradzania.

       Podobną miłością darzył Ojciec  Maryję, z Jej Niepokalanym Sercem, żywo odczuwając Jej wielkie wybranie przez Boga i Jej  macierzyńską miłość do ludzi a szczególnie Jej współudział w dziele zbawienia. Z wielką wiarą dawał świadectwo Jej macierzyńskiej opieki nad nim wychwalając Maryję za to, że zastąpiła mu matkę ziemską. Jej także chciał wynagradzać za grzechy, które ranią Jej macierzyńskie Serce. “Odczuwam radość i najwyższą wdzięczność, że właśnie Niepokalane Serce Maryi obok Najświętszego Serca Jezusa jest przedmiotem szczególnej czci i miłości zadośćczynnej” ( Dz. d.,  8 XII 1960 r.).

       Ojciec często łączył cześć i miłość do Serca Jezusa i Serca Maryi. Odczuwał bliskość Jezusa i Maryi, miłość Ich Serc była dla niego wzorem, oparciem, źródłem miłości Boga i bliźniego. Kult tych dwóch Serc to jedna z najbardziej charakterystycznych cech duchowości O. Kościsza. “Całe moje życie, tak wewnętrzne, jak i zewnętrzne obraca się koło ośrodka moich pragnień, uczuć, czynów, którym jest Najświętsze Serce Jezusa ze Sercem Maryi” (Dz. d., 26 VI 1960 r.).

       Pragnienia Ojca  rozpalane były na modlitwie - kontemplacja miłości Serca Jezusa i Serca Maryi rodzi w sercu Ojca Józefa pragnienie upodabniania się, całkowitego oddania, życia “miłością Najświętszych Serc i  zadośćuczynienia za tych, którzy gardzą miłością Bożą” (Dz. d., 1 III 1964 r.).

       Pragnienia te kształtowały się w szkole „Ćwiczeń Duchownych” św. Ignacego. Są one przepełnione hojnością, wielkodusznością, duchem gorącej służby, o czym świadczą zwroty typu: “gotowość na wszystko, pragnienie oddania siebie ze wszystkimi siłami duszy i ciała”, “najgorętsze pragnienie rozszerzania na wszelki możliwy sposób Królestwa”, “wszystkich sił użyć”, “niczego nie żałować” i wiele im podobnych, jakie pozostały w „Dzienniku duchowym” i spisanych konferencjach ascetycznych Ojca. Ojciec często prosił – o pomoc, o światło, o błogosławieństwo w realizowaniu pragnień, w “promieniowaniu dobrami zaczerpniętymi z Najświętszego Serca Jezusa i Niepokalanego Serca Maryi” (Dz. d., 6 III 1978 r.).

       Pobudką do wynagradzania była dla Ojca nie tylko nieodwzajemniona przez ludzi miłość Boga, ale też wartość duszy ludzkiej i jej tragedia, gdy odrzuca Boga.  Miłość Ojca Niebieskiego, który ofiarował Swego Syna, by ratować dusze, miłość Syna Bożego podejmującego Mękę i Śmierć Krzyżową dla człowieka, jest dla Ojca Józefa “namacalnym dowodem” ceny duszy ludzkiej w oczach Boga. “Odtąd będę się wprost wysilał, używał jeszcze więcej wszystkich sił duszy i ciała dla ratowania dusz ludzkich przed wieczną, piekielną męką. O Jezu mój, przebaczenia i miłosierdzia! Dopiero w świetle Twoich cierpień, o Jezu, stwierdzamy wartość duszy [...] Matko Najboleśniejsza, pośpiesz nam na pomoc w tym ratowaniu dusz od zguby wiecznej. ... ‘Przybądź nam miłościwa Pani ku pomocy, a wyrwij nas z potężnych nieprzyjaciół mocy’ “ (Dz. d., 12 V 1978 r.).

       Ojciec często ubolewał  nad  “smutną rzeczywistością” dusz ludzkich, nad moralnym stanem ludzkości, nad pogańskim stylem życia, a świadomy potrzeby pracy na różnych  polach działalności Kościoła chciał być “choćby małym przyczynkiem do pełnego zwycięstwa sprawy Bożej” (Dz. d.,  12 I 1969 r.).